Faza boska

Wahał się czy wejść czy nie?
Gmach kościoła falował, by zaraz zatrzymać się w ostrym obrazie. Za chwilę ruszał, drgając z rozmyciem od fundamentu po wieży szpic. Na nim, niczym Twardowski na rogu księżyca,siedział Breivik ze strzelbą pneumatyczną. Po wieży wspinała się szczupła kobieta w pomalowanych na zielonkawo włosach.
-Kocham cię bo jesteś taki meski i inny niż wszyscy!- krzyknęła do Breivika.
-Ognia!- odkrzyknął Breivik, wycelowawszy strzelbą.Strzał, biała flara poleciała.
-Z połykiem!Dochodzę!Odlatuję!- oderwała się od wieży.Zrobiła mgłę sennym kształtem. Pobiegł w tą mgłę, łapczywie chłonał.
Ocknął się pod konfesjonałem.Mówił. Ksiądz,słuchając go, pisał na Messengerze.
Ciekawy przypadek.Opowiada o tym że widział Breivika strzelającego do kobiety spermą,Boże wybacz….Nagraj go wujku….znaczy proszę księdza.Na dyktafon.
W porządku.Pisz tą pracę na chwałę Bożą.Będzie ksiądz i psychiatra w jednej rodzinie.
Wyjdzie z tego egzorcysta,hah……

Klęczał,mówił, dyktafon nagrywał.Nagle przeniosło go do młodzieńczych lat.Move your ass!Scooter!
Wybiegł przed kosciół.Wszystko było kolorowe. Tylko krata w oknie świątyni nieznosnie czarna na tle bieli muru.Poczuł ze zwymiotuje.

Zajob.com.pl

-Tfu!- starszy pan o lasce trącił dodatek do jednej gazety.Leżący pod paletami,telewizyjny,analogiczny do kiełbasy wyborczej.-Propaganda!
-Ale jest na okładce reklama filmu o powstaniu,to co?- zapytałem.
-Niech pan nie wierzy w to.Udaja durnia tylko.Gdzie Denar jest?
-A tutaj,opiera się pan….
Starszy pan o lasce wziął trzy puszki piwa,a nastepnie,ku mojemu zdumieniu, gazetę do której był ów telewizyjny dodatek.
Za poł godziny wrocił.
-Ale tu powinien być program!
-Proszę-przyniosłem mu dodatek spod palety.
-Bedzie czym sobie dupę podetrzeć…- warknał i poszedł,stukając leniwie laska.

Rozmarzenie

Cien dawal troche chlodu.Duzy glaz oparcie.Na glazie siedzial Cypisek.
-Miec taki samotny bunkier co?
-Tak….zbyt na teksty,godziny na sklepie i pewnosc,ze nikt nie bedzie przypieprzal sie o nic.Probowal dostosowac do czyjegos wyobrazenia.Czyli masz byc szary jak tlumy.Ogladac to samo,to samo mowic,z tego samego smiac.Niczego nie tworzyc,bo komus rozumu braknie lub zaboli go dupa.
-A niech wypierdalaja jak nie pasuje.Primum non nocere.Szkodze komu to do widzenia.Nawet jak zostaniemy sami wujek,nie?
-Jasne.Chce byc soba.Byc po prostu rownym gosciem i trzymac z kim sie zgadam.Dostane cios?Oddam dwa.
-Prosciej juz nie moze byc.
-Chyba nie,ale nie mow hop

Gra wyobrazni w skojarzenia.

Gryziesz dlugopis i robi sie kingsajz.Skaczesz do patelni na kuchence.Biegasz dokola,ale ktos probuje zabic cie sprayem do smazenia.
Wchodzisz do kompa przez usb.Dlaczego ktos odpalil Mortal Kombat?Rzucasz kamieniami w Scorpiona.Uciekasz w bialy,narkotyczny pyl.Dziala.Widzisz nagle jak Kitana robi loda Raydenowi i swiatlo gasnie.
Wirtualny psychiatryk.
-Moj kochany chlopczyk-budzi cie pielegniarka Buka z bajki.Jestes w gipsie.Probujesz zapomniec o seksie do konca zycia.
Nie bierz Piko nigdy wiecej

Jezyk

-Rozrozniam smaki.
-Jakie?-zapytala kladac mu glowe na ramieniu.
-Wlosy smakuja delikatnym dotykiem.Drapia nos.Szyja pachnie,twardnieje pod jezykiem.Probowana wargami bez jezyka jest nieco inna.
-Co jeszcze?
-Nad pepkiem jest cieplej.Pod nim….wloski elektryzuja sie….zanim uczucie troski nie przebierze sie na miekko w wilgotnym.
Troszcze sie o to,zebys szczesciu nie uciekla.Mam straznika….
-Pilnuje twardo….-subtelny dotyk tipsow daje stalowe efekty.